Najczęstsze pytanie pierwszego dnia turnusu: „Mama, gdzie jest moja druga koszulka na zmianę?". Odpowiedź często brzmi: „Nie ma - bo było już pełno". Po latach widzę, gdzie najczęściej rodzice się mylą. Ten artykuł to konkret, nie poezja.
Lista ubrań - w realnych ilościach
Reguła: 10 dni turnusu = 10 par bielizny + zapas na 2 dni „awaryjnie". To dotyczy też skarpet. Ubrania wierzchnie inaczej:
- Koszulki krótki rękaw - 8-10 sztuk (codziennie zmiana, plus na wypadek brudnych)
- Koszulki długi rękaw - 2-3 (wieczory potrafią być chłodne)
- Spodnie i szorty - 4-5 sztuk różnych
- Bluza ciepła + kurtka przeciwdeszczowa - bez wyjątku
- Strój kąpielowy + 2 ręczniki (1 plażowy + 1 zwykły, plus bardzo małe „przyręcznikowe" do prysznica)
Buty - i tu robimy najwięcej błędów
Często widzę tylko klapki + sneakersy. Tymczasem turnus to:
- Trampki / sandały na co dzień
- Buty trekkingowe - obowiązkowe w Muszynie (góry), polecane wszędzie
- Klapki kąpielowe - basen, prysznic, plaża
- Drugie buty zapasowe - na wypadek przemoczenia pierwszej pary
Higiena - drobiazgi, których brakuje
Poza oczywistymi (szampon, pasta, szczoteczka) - krem z filtrem SPF 50, balsam do ust, plastry, repelent na komary i kleszcze. Wieczorem dzieci są nimi atakowane, a żaden wychowawca nie ma w plecaku 30 buteleczek odstraszacza.
Czego NIE pakować
- Drogiej biżuterii - gubi się, nigdy nie wraca
- Większych sum gotówki - 100-200 zł kieszonkowego wystarcza (deponujemy u kierownika)
- Drogich gadżetów elektronicznych - telefon tak, smartwatch raczej nie
- Słodyczy „z zapasem" - codziennie są podwieczorki, sklepiki przy turnusie
Dokumenty na zbiórce
Karta kwalifikacyjna, oświadczenie, leki w oryginalnych opakowaniach z dawkowaniem, kopia karty NFZ. Wszystko w foliowej koszulce, podpisane imieniem dziecka. Pełna checklista do druku - w sekcji Dla rodziców.
Trick na poszukiwania w pokoju
Każdą rzecz dziecka podpiszcie - albo flamastrem na metce, albo naszywką z imieniem. W pokoju z 4 dziećmi 8 par skarpet wygląda tak samo. Nasze podpisanie ratuje 80% „zaginięć".
Zofia Opioła jest kierownikiem kolonii w Muszynie i Garczynie. Po latach wie, co naprawdę warto spakować, a co zostaje w walizce nieotwarte.

